Film Krab, zrealizowany przez studentów Wydziału Aktorskiego UAFM, trafił w sierpniu na Burbank International Film Festival w Los Angeles. O projekcie, drodze do Hollywood i sile oddolnych inicjatyw opowiadają Barbara Frencer, studentka V roku aktorstwa i współtwórczyni filmu, oraz Grzegorz Zariczny – pedagog, reżyser filmu.
Skąd wziął się Krab? Co to za projekt?
Barbara Frencer: Krab to nasza studencka inicjatywa. Razem z Mateuszem Krauze, kolegą z roku, marzyliśmy o zrobieniu własnego filmu jeszcze w czasie studiów. Byliśmy wtedy na II roku. Mieliśmy zajęcia filmowe z Grzegorzem Zaricznym. Początkowo rozmawialiśmy o samym pomyśle, a z czasem coraz więcej czasu poświęcaliśmy fabule i sposobowi realizacji filmu. W naturalny sposób Grzegorz coraz mocniej angażował się w projekt. Bohaterką filmu jest dziewczyna, która jako nastoletnia kolarka doświadczyła przemocy seksualnej ze strony trenera. Po latach spotyka swojego dawnego przyjaciela, który okazuje się bratem sprawcy. Punktem kulminacyjnym filmu jest wyznanie prawdy o gwałcie. Dla mnie był to również pierwszy scenariusz. Rodził się z improwizacji i wspólnej pracy całego zespołu.
Jak udało się studentom zrealizować taki film?
Grzegorz Zariczny: Studia aktorskie są wymagające, a każdy student wie, że tylko część absolwentów od razu znajdzie pracę w zawodzie. Są dwie drogi: można skończyć studia i czekać na castingi albo spróbować skrócić tę drogę, tworząc własny projekt jeszcze podczas nauki. Basia i Mateusz postawili na drugą opcję. Własnymi siłami stworzyli film, który stał się ich wizytówką jako aktorów. Dzięki temu już na studiach mogli pokazać swoje możliwości światu.
BF: Ogromnie cieszymy się, że w filmie zgodził się zagrać Tomasz Schimscheiner, który jest również wykładowcą UAFM. Wsparł nasz studencki projekt swoim doświadczeniem. To był dla nas bardzo ważny gest.
Jak trafiliście do Hollywood?
BF: Po zakończeniu postprodukcji założyliśmy sobie z Grzegorzem dwuletnią strategię zgłaszania filmu na festiwale. Powstała lista wydarzeń, na które mieliśmy aplikować, a moim zadaniem było wysyłanie zgłoszeń. Jednym z nich był Burbank International Film Festival. To prestiżowy festiwal, którego gośćmi byli m.in. Quentin Tarantino i wiele znanych postaci amerykańskiego kina. Już samo znalezienie się w programie było dla nas ogromnym wyróżnieniem.
GZ: Studenci mogli spotkać ludzi związanych z amerykańskim przemysłem filmowym, porozmawiać z nimi i nawiązać pierwsze kontakty zawodowe. Dla młodych aktorów to ogromny kapitał na przyszłość.
Czy te kontakty będą procentować?
BF: Tak. Jestem dopiero na początku rozmów, ale już pojawiła się konkretna propozycja współpracy. Aktor, reżyser i producent Sergio Castillo z Nowego Jorku zaproponował mi udział w kolejnym projekcie. Był pod dużym wrażeniem Kraba” i sposobu prowadzenia ról. Sam pracował metodą Stanisławskiego i powiedział, że emocjonalność naszego filmu jest mu bardzo bliska. Planujemy wspólnie zrealizować kolejny, niezależny film.
Co daje udział w festiwalu takim jak ten?
GZ: Takie wydarzenie uruchamia lawinę kolejnych możliwości. Jeśli dobrze wykorzysta się ten czas, można wrócić do Stanów z nowym projektem albo rozwijać zdobyte kontakty już w Polsce. Na początku kariery warto inwestować własny czas i energię w projekty, które nie gwarantują sukcesu. Najważniejsze jest, żeby nie czekać biernie, tylko tworzyć.
BF: Od początku nie robiliśmy tego filmu z myślą o nagrodach. To była przede wszystkim próba – sprawdzenie, na co nas stać i czego możemy się nauczyć..


